
Lena & Jonas · Berlin
Podwórko w Kreuzbergu, rodzina na dwóch kontynentach i lista gości, która nie chciała usiedzieć w miejscu.
Historia ilustracyjna — pokazuje, jak pary planują z bridecard, nie opisuje konkretnego klienta.
Osiem miesięcy przedtem
Podwórko było tym łatwym kawałkiem — ceglany Hinterhof w Kreuzbergu, w głowie już do połowy obwieszony lampkami. To lista gości spędzała im sen z powiek. Strona Jonasa odpisywała głównie po niemiecku, rodzina Leny po angielsku, a pomiędzy nimi wisiały trzy grupowe czaty, arkusz, któremu nikt do końca nie ufał, i wujek, który na osiem miesięcy przed weselem nie odpisał dosłownie nic. Każde „to jak, są czy ich nie ma?” oznaczało przewijanie WhatsAppa w tył, żeby się dowiedzieć.
"Wysłaliśmy jeden link i zgiełk po prostu ucichł."
Jeden link zamiast dziesięciu wątków
Więc zrobili jedną stronę i wysłali jeden link. Ludzie otwierali go w U-Bahnie, widzieli podwórko i datę, i stukali w „tak” albo „nie” — po niemiecku albo po angielsku, w tym języku, który brzmiał dla nich jak dom. Osoby towarzyszące, uwagi o diecie, to całe „a możemy wziąć małego” — wszystko lądowało na tym samym ekranie, więc cateringowiec dostał wreszcie prawdziwą liczbę zamiast przeczucia. Przebieg wieczoru też trafił na stronę i tylko dlatego nikt nie napisał „o której to znowu?” o wpół do dziesiątej w noc przed.
Tego ranka
Do rana lista policzyła się sama, playlista była przegłosowana, a jedyne, co zostało w arkuszu, to rozsadzenie gości — i poszło na nie jedno popołudnie i butelka wina, nie miesiąc. Goście wrzucali zdjęcia do wspólnego albumu, im dalej w noc, tym więcej, więc oboje obudzili się przy paruset fotografiach imprezy, na której byli o wiele za bardzo zajęci tańcem, żeby cokolwiek pstryknąć. Kilka wyszło rozmazanych. Akurat te zostawili.
- Dwujęzyczne cyfrowe zaproszenie (DE/EN)
- Potwierdzenia online z osobami towarzyszącymi i dietą
- Plan dnia, który goście mogli sprawdzić sami
- Wspólny album, do którego każdy dokładał zdjęcia
FAQ
Tworzysz jedną stronę z imionami, datą, miejscem i szczegółami, a potem udostępniasz jeden link. Goście otwierają go na telefonie lub laptopie — bez aplikacji — i od razu potwierdzają obecność. Lena i Jonas wysłali swój przez WhatsApp i mail z tego samego linku.
Tak. bridecard obsługuje osiem języków, więc lista gości podzielona między np. język niemiecki i angielski wygląda naturalnie dla każdego. Każdy gość widzi zaproszenie w swoim języku.
Goście zaznaczają tak lub nie bezpośrednio w zaproszeniu i w tym samym kroku dodają osoby towarzyszące oraz informacje o diecie. Dostajesz bieżącą, policzoną listę — bez ścigania odpowiedzi po czatach i mailach.
Do wspólnego albumu pod tym samym linkiem. Goście wgrywają zdjęcia z telefonów podczas wesela i po nim, więc każde ujęcie trafia w jedno miejsce, zamiast być rozsiane po rolkach aparatów wszystkich gości.
Zacznij swoją kartę
Wasze zaproszenie jest piętnaście minut od istnienia. Wasi goście je pokochają.